Co powinno zaniepokoić rodzica?
Każde dziecko rozwija się we własnym tempie. Jedno zaczyna mówić szybciej, inne później. Jedno łatwo wchodzi w grupę, inne potrzebuje więcej czasu. Jedno lubi hałas i ruch, drugie szybko się męczy. Nie każda różnica w rozwoju oznacza autyzm.
Są jednak takie sygnały, które warto potraktować poważnie. Szczególnie wtedy, gdy powtarzają się w różnych sytuacjach, utrudniają dziecku codzienne funkcjonowanie albo sprawiają, że dziecko często jest przeciążone, wycofane, zagubione lub bardzo zależne od dorosłych.
Nie chodzi o to, żeby rodzic sam stawiał diagnozę. Chodzi o to, żeby wiedział, kiedy warto skonsultować rozwój dziecka i poszukać odpowiedzi.
Kiedy warto przyjrzeć się dziecku uważniej?
Warto zwrócić uwagę nie na jeden pojedynczy objaw, ale na całość funkcjonowania dziecka. Znaczenie ma to, jak dziecko:
- komunikuje potrzeby,
- reaguje na imię i polecenia,
- bawi się samo i z innymi dziećmi,
- znosi zmianę planu,
- radzi sobie z hałasem, dotykiem, jedzeniem i innymi bodźcami,
- wchodzi w relacje,
- przechodzi między aktywnościami,
- odpoczywa po przedszkolu lub szkole,
- radzi sobie z emocjami i przeciążeniem,
- funkcjonuje w domu, przedszkolu, szkole i miejscach publicznych.
Pojedynczy sygnał nie przesądza o autyzmie. Jeśli jednak trudności układają się w szerszy obraz, warto je uporządkować ze specjalistą.
1. Brak reakcji na imię lub wybiórcza reakcja
Jednym z sygnałów, który często niepokoi rodziców, jest brak reakcji na imię. Dziecko może nie odwracać się, gdy ktoś je woła. Może sprawiać wrażenie, jakby „nie słyszało”, mimo że reaguje na inne dźwięki: ulubioną piosenkę, bajkę, szelest opakowania, odgłos otwieranych drzwi albo dźwięk zabawki.
Czasem reakcja jest bardzo wybiórcza. Dziecko reaguje wtedy, gdy coś je interesuje, ale nie odpowiada na zwykłe wołanie, polecenia albo próby kontaktu.
Taki objaw nie zawsze oznacza autyzm. Warto najpierw sprawdzić słuch i rozwój mowy. Jeśli jednak brak reakcji na imię łączy się z trudnościami w kontakcie, komunikacji, zabawie i relacjach, jest to sygnał do dalszej konsultacji.
2. Trudności w komunikowaniu potrzeb
W autyzmie trudność z komunikacją nie zawsze oznacza brak mowy. Niektóre dzieci mówią mało albo wcale. Inne mówią dużo, znają wiele słów, potrafią recytować fragmenty bajek, reklam czy piosenek, ale mają trudność z używaniem mowy do prawdziwej komunikacji.
Rodzica powinno zatrzymać, gdy dziecko:
- nie mówi lub mówi znacznie mniej niż rówieśnicy,
- utraciło wcześniej nabyte słowa,
- nie potrafi powiedzieć, że coś boli, że chce pić, że się boi albo potrzebuje przerwy,
- prowadzi dorosłego za rękę zamiast wskazać lub poprosić,
- krzyczy, płacze albo ucieka, gdy czegoś potrzebuje, ale nie potrafi tego przekazać,
- powtarza zasłyszane słowa, pytania, dialogi z bajek lub reklamy,
- mówi dużo na ulubiony temat, ale trudno mu rozmawiać naprzemiennie,
- nie odpowiada adekwatnie na pytania,
- ma trudność z rozumieniem dłuższych poleceń, żartów, przenośni, ironii lub aluzji.
Warto pamiętać, że mowa to nie tylko liczba słów. Ważne jest to, czy dziecko umie używać komunikacji do wyrażania potrzeb, proszenia o pomoc, dzielenia się radością, odmawiania, zadawania pytań i budowania relacji.
Dziecko może mówić płynnie, a jednocześnie mieć duże trudności społeczne. Może znać trudne słowa, a nie umieć powiedzieć: „nie rozumiem”, „to mnie boli”, „potrzebuję odpocząć”.
3. Brak wskazywania i dzielenia się zainteresowaniem
U wielu dzieci ważnym etapem rozwoju jest pokazywanie palcem, przynoszenie przedmiotów, dzielenie się tym, co ciekawe. Dziecko pokazuje samolot na niebie, przynosi zabawkę, żeby dorosły ją zobaczył, patrzy raz na przedmiot, raz na rodzica, jakby chciało powiedzieć: „zobacz”.
Warto skonsultować rozwój, gdy dziecko:
- nie pokazuje palcem,
- nie przynosi rzeczy „żeby pokazać”,
- nie dzieli się spontanicznie tym, co je zaciekawiło,
- nie sprawdza reakcji dorosłego,
- rzadko patrzy na twarz rodzica w sytuacjach radości, zdziwienia lub niepewności,
- traktuje dorosłego bardziej jak „narzędzie” do zdobycia czegoś niż partnera kontaktu.
To nie znaczy, że dziecko nie kocha rodzica albo nie potrzebuje bliskości. Może potrzebować jej bardzo mocno, ale inaczej ją pokazywać. Trudność dotyczy wspólnej uwagi, czyli dzielenia świata z drugą osobą.
4. Inna zabawa niż u rówieśników
Zabawa dziecka mówi bardzo dużo o jego rozwoju. Niepokoić może sytuacja, gdy dziecko:
- bawi się głównie samo,
- bawi się obok dzieci, ale trudno mu wejść w zabawę z nimi,
- nie naśladuje zabaw i gestów,
- rzadko podejmuje zabawę „na niby”,
- długo powtarza ten sam schemat zabawy,
- układa przedmioty w rzędy, sortuje, obraca, przesuwa, otwiera i zamyka,
- bardziej interesuje się elementem zabawki niż całą zabawką, na przykład kołami samochodu, klapką, guzikiem, etykietą,
- bardzo źle reaguje, gdy ktoś zmienia zasady zabawy,
- nie rozumie, że druga osoba może mieć własny pomysł.
Nie chodzi o to, że układanie zabawek albo samotna zabawa są zawsze objawem autyzmu. Wiele dzieci lubi porządkować, budować, powtarzać i bawić się samodzielnie. Ważne jest to, czy dziecko potrafi elastycznie zmieniać zabawę, dopuszczać drugą osobę, naśladować, udawać i dzielić się radością.
5. Trudności w relacjach z dziećmi
Wiele dzieci w spektrum chce kontaktu. Chce mieć kolegów, chce być lubiane, chce uczestniczyć w zabawie. Problem może polegać na tym, że świat społeczny jest dla nich trudny do odczytania.
Dziecko może:
- nie wiedzieć, jak dołączyć do zabawy,
- podchodzić zbyt blisko,
- zabierać przedmioty bez rozumienia reakcji drugiej osoby,
- powtarzać jeden temat mimo braku zainteresowania rozmówcy,
- nie rozumieć odmowy, żartu, zmiany tonu głosu, mimiki, ironii,
- bardzo mocno przeżywać odrzucenie,
- mieć relacje oparte tylko na jednej aktywności albo jednym temacie,
- trzymać się jednej osoby i gubić się w większej grupie,
- po kontaktach społecznych być wyczerpane, rozdrażnione albo przeciążone.
U młodszych dzieci trudności mogą wyglądać jak zabawa obok grupy. U starszych mogą być bardziej ukryte: dziecko ma znajomych, ale relacje są kruche, pełne napięcia albo wymagają ogromnego wysiłku. Warto patrzeć nie tylko na to, czy dziecko „ma kolegów”, ale jak te relacje wyglądają i ile kosztują dziecko.
6. Silna potrzeba rutyny i trudność ze zmianą
Dzieci w spektrum często potrzebują przewidywalności. Stały plan, ta sama trasa, ten sam kubek, ten sam rytuał albo ta sama kolejność czynności mogą dawać poczucie bezpieczeństwa.
Rodzica powinno zatrzymać, gdy dziecko:
- bardzo źle znosi zmianę planu,
- wpada w rozpacz, złość lub panikę, gdy coś dzieje się inaczej niż zwykle,
- potrzebuje tej samej drogi, tego samego miejsca, talerza, ubrania, kolejności,
- nie potrafi zakończyć aktywności, którą lubi,
- mocno reaguje na zmianę opakowania jedzenia, inny kubek, inną łyżkę, inne miejsce siedzenia,
- ma trudność z przechodzeniem z jednej czynności do drugiej,
- potrzebuje wielokrotnych uprzedzeń, planu obrazkowego albo jasnej struktury dnia.
Z zewnątrz może to wyglądać jak upór. W środku może być lęk, chaos i utrata bezpieczeństwa. Dla dziecka zmiana nie jest tylko zmianą. Czasem oznacza, że cały znany porządek się rozsypuje.
7. Intensywne zainteresowania
Intensywne zainteresowania są częste u dzieci w spektrum. Mogą dotyczyć pociągów, map, wind, dinozaurów, planet, liczb, rozkładów jazdy, marek, zwierząt, konkretnej bajki, gry albo jednego wybranego tematu.
Niepokoić może, gdy dziecko:
- mówi prawie wyłącznie o jednym temacie,
- bardzo trudno odciągnąć je od zainteresowania,
- przeżywa silny kryzys, gdy nie może wrócić do tematu,
- używa zainteresowania jako głównego sposobu kontaktu,
- ma dużą wiedzę w jednym obszarze, ale trudno mu rozmawiać o czymś innym,
- podporządkowuje codzienność jednej aktywności, trasie, bajce, grze lub rytuałowi.
Samo intensywne zainteresowanie nie jest czymś złym. Może być ogromnym zasobem dziecka, sposobem uczenia się, budowania kontaktu i odpoczynku. Trudność pojawia się wtedy, gdy zainteresowanie zaczyna zastępować większość aktywności albo dziecko nie potrafi funkcjonować bez dostępu do niego.
8. Silne reakcje sensoryczne
Dziecko w spektrum może inaczej odbierać bodźce. To, co dla jednej osoby jest zwykłym dźwiękiem, dla dziecka może być jak alarm. To, co dla dorosłego jest metką w bluzce, dla dziecka może być jak ciągłe drapanie skóry.
Warto zwrócić uwagę, gdy dziecko:
- zatyka uszy przy zwykłych dźwiękach,
- boi się odkurzacza, suszarki, blendera, gwaru, sali przedszkolnej, sklepu, imprezy,
- źle znosi metki, skarpetki, ubrania, czesanie, mycie głowy, obcinanie paznokci,
- unika dotyku albo przeciwnie – szuka mocnego docisku, ściskania, zawijania w koc,
- bardzo reaguje na światło, zapachy, temperaturę albo tłum,
- szuka kręcenia, skakania, wspinania, bujania, mocnego ruchu,
- ma trudność z jedzeniem określonych faktur, zapachów, kolorów lub temperatur.
Dziecko nie „przesadza”. Jego układ nerwowy może naprawdę odbierać bodźce mocniej albo inaczej. Reakcja, która wygląda na nieadekwatną, może być próbą poradzenia sobie z przeciążeniem.
9. Wybiórczość pokarmowa
Wybiórczość pokarmowa może mieć wiele przyczyn, ale u części dzieci w spektrum jest związana z sensoryką, lękiem przed nowością, potrzebą stałości i trudnością w akceptowaniu zmian.
Niepokoić może, gdy dziecko:
- je bardzo mało produktów,
- akceptuje tylko jedną markę, kolor, kształt albo konsystencję,
- odmawia jedzenia po zmianie opakowania, talerza, łyżki albo sposobu podania,
- je tylko produkty suche, chrupiące, gładkie albo określonej temperatury,
- silnie reaguje na zapach jedzenia,
- ma odruch wymiotny przy nowych fakturach,
- woli głodować niż spróbować czegoś nowego,
- wpada w panikę przy próbie wprowadzenia zmiany.
To nie zawsze jest „grymaszenie”. Dla dziecka jedzenie może być trudnym doświadczeniem sensorycznym. Zapach, grudka, śliska konsystencja, zmiana koloru albo inny talerz mogą być odbierane jako zagrożenie.
Przy dużej wybiórczości warto szukać wsparcia specjalistycznego, szczególnie gdy dieta jest bardzo ograniczona, dziecko traci na wadze, ma niedobory albo posiłki są codziennym źródłem silnego stresu.
10. Meltdown, shutdown i przeciążenie
Dzieci w spektrum mogą doświadczać przeciążenia, kiedy bodźców, wymagań, zmian i emocji jest więcej, niż układ nerwowy jest w stanie udźwignąć.
Meltdown może wyglądać jak krzyk, płacz, ucieczka, rzucanie przedmiotami, agresja, autoagresja, kopanie, gryzienie, uderzanie, niemożność mówienia lub całkowita utrata kontroli nad zachowaniem.
Shutdown może wyglądać inaczej: dziecko zamiera, milknie, chowa się, przestaje reagować, odcina się, kładzie się lub wygląda, jakby było „nieobecne”.
Meltdown i shutdown nie zawsze są zwykłym buntem albo napadem złości. Często są końcem długiej drogi przeciążenia. Dziecko mogło przez wiele godzin znosić hałas, zapachy, zmiany, rozmowy, dotyk, oczekiwania i napięcie. W pewnym momencie układ nerwowy przestaje sobie radzić. Warto wtedy pytać nie tylko: „jak zatrzymać zachowanie?”, ale przede wszystkim: „co doprowadziło dziecko do tego stanu?”.
11. Trudności w codziennej samodzielności
U części dzieci objawy autyzmu są widoczne także w codziennych czynnościach. Dziecko może mieć trudność z:
- ubieraniem,
- myciem,
- toaletą,
- jedzeniem,
- zasypianiem,
- przechodzeniem między aktywnościami,
- wyjściem z domu,
- zmianą miejsca,
- czekaniem,
- rozumieniem zagrożeń,
- komunikowaniem bólu, głodu, zmęczenia albo lęku.
Niektóre dzieci potrzebują bardzo dużego wsparcia dorosłego, nawet jeśli w innych obszarach wydają się dobrze funkcjonować. Inne radzą sobie w znanym schemacie, ale gubią się, gdy coś przebiega inaczej.
12. Objawy autyzmu u dziewczynek mogą wyglądać inaczej
U dziewczynek autyzm bywa trudniejszy do zauważenia. Nie dlatego, że dziewczynki „mają lżejszy autyzm”, ale dlatego, że częściej uczą się maskowania i dopasowywania do otoczenia.
Dziewczynka w spektrum może:
- patrzeć w oczy,
- uśmiechać się,
- mieć koleżanki,
- dobrze się uczyć,
- być grzeczna i podporządkowana,
- dobrze wypadać w krótkiej rozmowie z dorosłym,
- znać zasady społeczne „z teorii”,
- lubić tematy uznawane za typowe dla dziewczynek, na przykład zwierzęta, książki, lalki, modę, rysowanie albo opiekowanie się młodszymi dziećmi.
To wszystko nie wyklucza spektrum autyzmu.
Maskowanie oznacza, że dziecko świadomie lub nieświadomie ukrywa trudności i próbuje zachowywać się tak, jak oczekuje otoczenie. Może obserwować inne dzieci, kopiować ich zachowania, ćwiczyć mimikę, pilnować kontaktu wzrokowego, uczyć się gotowych zdań, udawać zainteresowanie rozmową i kontrolować swoje ciało.
Na zewnątrz wygląda, jakby sobie radziło. W środku może być bardzo zmęczone. Po powrocie do domu mogą pojawiać się: wybuchy, płacz, drażliwość, bóle brzucha lub głowy, odmowa wyjścia do szkoły, potrzeba izolacji, trudności ze snem, wyczerpanie czy załamanie po całym dniu „trzymania się”.
Rodzic słyszy wtedy: „w szkole wszystko jest dobrze”. A w domu widzi dziecko, które po całym dniu dopasowywania się już nie ma siły na nic. Dlatego u dziewczynek trzeba szczególnie patrzeć nie tylko na to, czy dziecko „potrafi”, ale ile ją to kosztuje.
13. Kiedy zgłosić się do specjalisty?
Warto skonsultować rozwój dziecka, gdy trudności:
- powtarzają się,
- występują w różnych sytuacjach,
- utrudniają codzienne funkcjonowanie,
- powodują cierpienie dziecka, przeciążenie albo wycofanie,
- są widoczne w domu, przedszkolu, szkole lub relacjach,
- wymagają od rodzica lub nauczyciela stałego dostosowywania codzienności,
- budzą niepokój rodzica, nawet jeśli otoczenie mówi: „poczekaj, wyrośnie”.
Na początku nie trzeba wiedzieć, czy to autyzm. Wystarczy, że coś w rozwoju dziecka niepokoi.
Pierwszym krokiem może być konsultacja psychologiczna, logopedyczna, sensoryczna, psychiatryczna albo kontakt z poradnią psychologiczno-pedagogiczną. W diagnozie ważne jest spojrzenie całościowe: na rozwój, komunikację, relacje, zabawę, sensorykę, samodzielność, przeciążenie i funkcjonowanie dziecka w różnych miejscach.
Najważniejsze
Objawy autyzmu mogą być bardzo różne. Dziecko w spektrum może mówić albo nie mówić. Może szukać kontaktu albo go unikać. Może mieć świetną pamięć i duże możliwości poznawcze, a jednocześnie nie radzić sobie w relacjach. Może wyglądać spokojnie w szkole, a w domu rozpadać się z przeciążenia. Może mieć zainteresowania, które wyglądają typowo, ale pochłaniają je w bardzo intensywny sposób. Może mieć koleżanki, dobre oceny i kontakt wzrokowy, a mimo to codziennie walczyć o przetrwanie w świecie społecznym i sensorycznym.
Dlatego warto patrzeć szerzej niż tylko na zachowanie. Zamiast pytać wyłącznie: „czy to autyzm?”, warto zapytać:
- „Jak dziecko rozumie świat?”
- „Co je przeciąża?”
- „Co daje mu poczucie bezpieczeństwa?”
- „Jak komunikuje potrzeby?”
- „Jak radzi sobie w relacjach?”
- „Ile wysiłku kosztuje je codzienne funkcjonowanie?”
- „Czego potrzebuje, żeby mogło rozwijać się spokojniej?”
Dobra diagnoza nie ma służyć etykiecie. Ma pomóc lepiej zrozumieć dziecko i dobrać wsparcie, które naprawdę odpowiada na jego potrzeby.
O Autorce
Elżbieta Czyżykiewicz — psycholog, terapeuta Integracji Sensorycznej, trener Treningu Umiejętności Społecznych. Pracuje z dziećmi w wieku przedszkolnym i szkolnym, w tym z dziećmi w spektrum autyzmu, prowadząc terapię i zajęcia grupowe. Więcej o autorce: Elżbieta Czyżykiewicz | Łagodnia Rzeszów
Ważne: W Łagodni pomagamy uporządkować obserwacje dotyczące funkcjonowania dziecka i dobrać dalszą ścieżkę wsparcia. Konsultacja psychologiczna lub badanie przesiewowe nie zastępują pełnej diagnozy medycznej ani diagnozy prowadzonej przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną.